Z książką w tle i w roli głównej…

To za sprawą książek spotkałyśmy się po raz pierwszy we wrześniu 2009 roku i tak co miesiąc … 28 września rozpoczął się dziesiąty rok. Można powiedzieć, że pomysł ten zrodził się z zazdrości, że młodzież ma już od lat takie spotkania no i tym razem to brzydkie uczucie ładnie zaowocowało – wychodząc z okołoczytelniczą działalnością kulturalną do środowiska lokalnego, można było formalnie powołać do życia stowarzyszenie/organizację pożytku publicznego, wzbogacając nazwę tak, by była uniwersalna niezależnie od wieku pasjonatów książki: Stowarzyszenie Oczytanych Małolatów „Smakosz Literacki”.

Comiesięczne, książkowe zapasy krążą potem po rodzinie i sąsiadach, wzbogacając znacznie nasze deficytowe dobro narodowe, jakim jest czytelnictwo :) Chyba lubimy te spotkania, skoro przetrwały tyle lat, nie bez znaczenia też jest stały termin (chociaż jak to w życiu bywa, nie zawsze każdemu pasuje).

Książki jak myszy …

„Byle jedna książka w domu to jak mysz, przyprowadzi za sobą drugą i trzecią, już ci nie dadzą spokoju” – zgadzamy się w zupełności z Józefem Ignacym Kraszewskim … co więcej – ten brak spokoju wcale nas nie męczy, męczy za to perspektywa braku książek. Skwapliwie więc i z niekłamaną radością spieszymy w przedostatnie piątki miesiąca na godzinę 16.00 po książkowe zapasy i na miłe pogwarki – serdecznie zapraszamy wszystkich sympatyków książki niezależnie od związków ze szkołą.